Źródło Dunaju, twój krwawy strumień
Gdzie spływa pocieszenie i cierpienie
Nic dobrego nie skrywa się w mokradłach
Na twych wilgotnych łąkach...
Mi osobiście trochę ciężko porównywać poszczególne albumy ze sobą. Każdy jest na swój sposób trochę inny. Ale tak ogólnie to Mutter chyba nic nie przebiję, a LIFAD oceniam wyżej niż Rosenrot, czy Reise, Reise (mimo fenomenalnego Mein Teil). Może na równi z Herzeleid i Sehnsucht, a może minimalnie niżej.
A mi tam Wiosna w Paryżu się podoba, Roter Sand też ujdzie, ale fakt, mogli go zastąpić którąś z bonusowej :)
Ale dobry album, bardzo dobry, nie rozczarowałem się, w pełni spełnił moje oczekiwania :)
_________________ "Nobody is perfect... but I'm pretty fuckin' close"
W ogóle to uważam że Pussy jest gównianą, angielską i z inną muzyką wersją Rein Raus.
Pussy nie jest takie złe... no gdyby nie patrzeć na tekst i teledysk, tylko tak bardziej ogólnie...
A Rein Raus to moja ulubiona piosenka z całej twórczości R+
_________________
Gott weiss ich will kein Engel sein!
Trudno jest nową płytę odnosić do poprzednich, przesłuchanych milion razy. Utwory kóre się zna na pamięć, kórych słuchało się w okreslonych okolicznościach, z własnymi teledysami, które obrosły gęstwą skojarzeń - mają tu wielkie fory.
Dlatego zawsze daję płycie trochę czasu na okrzepnięcie, zanim postawię kategoryczne sądy. Jest jednak jeden "patent", po kórym wyrokuję już czy z biegem czasu będzie lepiej czy nie. Mianowicie - jak wiele jest utworów, które przy początkowych odsłuchiwaniach chciałbym "przewinąc". Otóz, przy LIFAD...takich utworów nie ma. SŁucham wszystkie od początku do końca. I to jest w tej płycie piękne.
Niemniej jednak mam swoich faworytów.
Weidmanns Heil,
niesamowita konstrukcja utworu! sygnał łowów, wyciągnie flinty z futerału, polowanie na "młode", dyszenie "psów gończych". to jeden z najlepszych utworów R+ ever
zaraz za tym są: Ich du dir weh, (dobry tekst dobra muza) Wiener Blut (ten wstęp z walca wiedeńskiego jest genialny. Tekt (i jego zaśpiewanie) jest lepki od brudu, ciemny i stęchły.
Te piski/jęki zrobione przez Flake'a powodują gęsią skórkę. Ta piosenka po prostu straszy.
Bardzo polubiłem 3 wersje Roter Sand . Gwizdanie jest dobre, klimatyczne. Nie wiem nawet czy Liese nie ma bardziej plastycznego tekstu. Zbliżający się polem Jakob z sierpem w dłoni jest da best.
Reszta piosenek - jest naprawdę dobra na, świetnym równym poziomie.
jeszcze słówko o pussy - faktycznie jest to lżejszy utwór, z dystansem, - taki miał byc w założeniu. pewnie będzie puszczany w niekórych lokalach, tka jak puszczano Amerike. razem z ZABAWNYM teledyskiem, który miał być kontrowersyjny (jak się okazało nawet wielu oddanych fanów R+ nie było wstanie zdzierżyć tak olbrzymiej, totalnej i przytłaczajacej dawki obrzydliwości, wulgarnosci, sporśności i plugastwa jaka została umieszczona w tym przeklętym, antyludzkim i złowieszczym video) miała zadziałac na wabika. No i udało się. Jak na mój gust - jest to najlepszy wybór na pierwszego singla, który oprócz bycia dobrym utworem musi zawierać w sobie potencjał marketingowy.
osobiście mnie najbardziej przyciagnąłby do płyty weidmanns heil - ale zarówno ja, jak i inni fani tak czy siak byśmy po płyte sięgnęli. a pussy miała przyciagnąć też innych ludzi, niekoniecznie fanów. - pod tym względem to strzał w 10.
Acha - design okładki i ksiazeczka - stylizowane fotki po prostu powalają na kolana. flake w kotłowni, babiloński Schneider, till z chubbiesami u stóp - po prostu niesamowite dzieła.
na koniec jeszcze wyjasnię ze oceniałem tu edycję 2 płytową. - potraktowałe wiec razem 16 utworów nie 11.
Czy w "polskiej cenie" jest jakaś wkładka wogóle?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum